Ameryka coraz mniej religijna

Z okazji Świąt Wielkanocnych, wywiadu udzieliła Paula White-Caine, która w Białym Domu jest doradcą do spraw religii. Wystąpiła ona w programie telewizji Fox News "My View with Laura Trump". Laura Trump to żona Erica Trumpa, syna prezydenta Donalda Trumpa.

Paula White-Caine odrzuciła wyniki badań, które pokazują systematyczne słabnięcie religijności Amerykanów. Tłumaczy, że badania pokazują najwyżej odchodzenie od "zorganizowanej religii". Wskazuje przy tym, że rośnie liczba ludzi, którzy nie identyfikują się z żadną religią, choć mówią, że wierzą w Boga. "To znaczy, że rezygnują z instytucji" - mówi Paula White-Caine. Zapewnia jednak, że pozostają religijni, na co ma m.in. wskazywać rosnąca sprzedaż Biblii.

Według danych zebranych w Wikipedii, liczba osób wierzących w Boga wynosi w USA 89%. Ateiści (nie wierzą w istnienie Boga) stanowią 7% społeczeństwa, a pozostałe 4% to agnostycy, czyli osoby, które mówią, że nie ma dowodu na jego istnienie, ale nie wykluczają tego.

Wśród osób wierzących największą grupę stanowią członkowie różnych kościołów protestanckich. To około 44,8% amerykańskiej populacji. Drudzy pod względem liczebności sa katolicy, którzy stanowią 21,8% Amerykanów. Ale Kościół Katolicki stanowi jedność, liczącą 71 milionów członków, natomiast protestanci są rozbici na bardzo dużo mniejszych odłamów. Największy z nich to Southern Baptist Convention, który liczy 13,7 mln członków. Drugi pod względem wielkości jest National Baptist Convention, mający 8,4 mln członków.

Papieżem po raz pierwszy w historii został Amerykanin. Ale jego rodacy są coraz mniej religijni.


W Stanach Zjednoczonych istnieje dużo różnych kościołów zakładanych przez małe grupy ludzi, a nawet jednoosobowo. Kościoły takie ustalają własne zasady, najczęściej wzorując się na którejś z dużych religii, ale usuwając wiele niewygodnych nakazów. Jak mówi Paula White-Caine, "są ludzie, którzy niekoniecznie lubią restrykcje i surowość". Tłumaczy to tym, że "nasza kultura się zmieniła". Ale nawet łagodniejsze zasady wielu kościołów już nie wystarczają, bo rosnąca grupa Amerykanów mówi, że nie należy do żadnego kościoła. Według Wikipedii, 21,4% społeczeństwa USA nie wskazuje żadnej religii, z którą się identyfikuje.

Paula White-Caine przekonuje, że Amerykanie pozostają religijni, a jedynie odchodzą z "instytucji" kościelnych. Ale badania pokazują, że to nie "instytucje" są porzucane, ale zasady, które niesie ze sobą wiara. Gallup przeprowadza od 2007 roku badania, w których pyta "czy religia jest ważną częścią codziennego życia" osoby badanej. Ostatnie takie badanie instytut przeprowadził w końcu 2025 roku i porównał wyniki z rokiem 2015.

Okazało się, że spadek odsetka osób, które odpowiedziały twierdząco jest ogromny. W 2015 roku dwie trzecie Amerykanów (66%) stwierdziło, że religia jest ważną częścią ich codziennego życia. W ostatnim badaniu była to już niespełna połowa - 49%. A więc w ciągu zaledwie jednej dekady nastąpił spadek aż o 17 punktów procentowych.

To jeden z najgorszych wyników na świecie, gdzie religijność generalnie się nie zmienia. Mediana dla ponad 160 badanych krajów w 2015 roku wynosiła 80%, a w 2025 nawet nieco wzrosła, do 83%. Na przestrzeni dwóch ostatnich dekad mediana ta utrzymuje się mniej więcej w tych właśnie granicach.

Tylko w pięciu krajach nastąpił w ciągu jednej dekady większy niż w USA spadek odsetka ludzi potwierdzających, że religia jest ważną częścią ich codziennego życia. Są to kraje generalnie bardzo religijne i jest wśród nich także Polska.

Oto kraje o największym spadku odsetka:

♦Grecja (2013-2023): z 77% do 49% (-28 pkt. procentowych)
♦Włochy (2012-2022): z 71% do 48% (-23 pkt. procentowe)
♦Polska (2013-2023): z 65% do 43% (-22 pkt. procentowe)
♦Chile (2010-2020): z 72% do 52% (-20 pkt. procentowych)
♦Turcja (2008-2018): z 89% do 71% (-18 pkt. procentowych)
♦USA (2015-2025): z 66% do 49% (-17 pkt. procentowych)
♦Portugalia (2008-2018): z 72% do 55% (-17 pkt. procentowych)

Analitycy Gallupa zauważają, że religijność jest słabsza w krajach rozwiniętych gospodarczo. Odsetek w krajach OECD (Organisation for Economic Co-operation and Development) wynosi według najnowszych danych tylko 36%. Na tym tle, Stany Zjednoczone i Polska wciąż wypadają lepiej od przeciętnej.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!