Administracja prezydenta Donalda Trumpa przekazała federalnym agencjom, aby przygotowały się do nieco łagodniejszego podejścia do marihuany. Prace nad tym rozpoczęła jeszcze administracja prezydenta Joe Bidena. W grudniu ubiegłego roku Trump zatwierdził kontynuację tych prac. Marihuana pozostanie według prawa federalnego nielegalna, ale ma zostać sklasyfikowana jako nieco mniej szkodliwy narkotyk. To nie zmieni wyroków wydanych za jej posiadanie, ani sytuacji osób, których procesy się toczą. Zmiana klasyfikacji może jednak pomóc w badaniach nad działaniem marihuany na człowieka.
W Stanach Zjednoczonych używanie marihuany ostatnio wyraźnie rośnie. Określana jako tzw. miękki narkotyk była przez wiele lat powszechnie zakazana. W niektórych stanach zaczęto ją dopuszczać do użycia w celach medycznych. Pozytywne reakcje na stosowanie jej na ból, zapalenie stawów, problemy ze snem, lęki i depresję spowodowały rosnącą presję na zezwolenie używania marihuany także do celów rekreacyjnych. Obecnie 40 stanów dopuszcza ten narkotyk do zastosowania medycznego, ale 24 stany pozwalają na korzystanie także w celach rekreacyjnych. Choć prawo federalne tego zakazuje.
Wraz z legalizacją marihuany rozpowszechnia się przekonanie, że jest ona nieszkodliwa. Chętnie pomagają w tym producenci i dystrybutorzy, których zarobki szybko rosną. W ubiegłym roku legalny rynek marihuany oceniany był na 44 miliardy dolarów.
Z drugiej strony, badania pokazujące szkodliwość marihuany dopiero zaczynają się pojawiać. Pisaliśmy już kiedyś o tym, że w czasach, gdy była ona powszechnie zakazana, nie było większej potrzeby jej badania. Powszechnie przyjmowano, że jako miękki narkotyk jest generalnie szkodliwa. Teraz badania zaczęły się wreszcie pojawiać. Ale też skala problemu rośnie. Badania w 2024 roku pokazały, że 15,4% przyznało, iż zażywało marihuany w ciągu minionego miesiąca. Odsetek wydaje się tym wyższy, że dotyczy grupy od 12. roku życia. Niemal co szósta osoba w tej grupie zażywa marihuany.
Palenie marihuany staje się coraz powszechniejsze, przy jednoczesnym niedostatku wiedzy na temat jej oddziaływania.
Grupa użytkowników rośnie najszybciej wśród osób powyżej 60. roku życia. To dlatego - jak pokazuje badanie z 2022 roku - że osoby te używają jej w celach medycznych i korzystają z łatwej dostępności marihuany. Ale z dostępności korzystają też ludzie młodzi, a to u nich negatywne skutki widać najsilniej. W grupie tej marihuana powoduje największe ryzyko powstania różnych zaburzeń psychicznych.
Jednak marihuana ma negatywny wpływ na człowieka bez względu na jego wiek. W ubiegłym roku przeprowadzono największe w swoim rodzaju badania w JAMA Network Open, które objęły ponad 1000 osób w wieku od 22 do 36 lat. Osoby od dawna zażywające marihuanę wykazywały w badaniu mniejszą aktywność mózgu przy ćwiczeniach pamięciowych. Profesor Joseph Schacht z University of Colorado tłumaczy jednak, że nawet po jednorazowym użyciu tego narkotyku, pamięć krótkoterminowa ulega zaburzeniu. Wpływ na pamięć długoterminową nie został jeszcze dokładnie zbadany.
Badania pokazują także, że używanie marihuany ma wpływ na wielkość mózgu. Analiza aż 77 badań, opublikowana w magazynie "Addiction" pokazała, że narkotyk redukuje wielkość mózgu szczególnie w obszarze odpowiedzialnym za przetwarzanie i regulowanie emocji. Profesor z Harvard Medical School Staci Gruber, która jest też dyrektorem specjalnego oddziału szpitalnego do badań nad marihuaną, wskazuje, że problemy z zachowaniami najbardziej widać u nastolatków zażywających marihuanę. Mają oni kłopoty z funkcjami poznawczymi i wykazują większą impulsywność.
Profesor Gruber skarży się też na przepisy, które utrudniają prowadzenie badań. Choć prawie połowa stanów zezwala na legalną sprzedaż marihuany, prawo federalne kwalifikuje ten narkotyk w tabeli określanej jako Schedule 1. A więc zawierającej najgroźniejsze substancje, takie jak heroina i LSD.
To powoduje, że naukowcy generalnie nie mogą zaprosić badane osoby do zażywania marihuany pod ich obserwacją i bezpośrednio badać jej działanie. Korzystają jedynie z osób, które zażywają marihuanę na własną rękę.
Złagodzenie federalnej klasyfikacji marihuany, zapowiadane przez administrację Trumpa ma polegać na przesunięcie jej do tabeli Schedule 2. To rozszerzy możliwości działania naukowców, ale niespójne prawo wciąż będzie miało bardzo niekorzystny efekt. Prawo federalne utrudnia badania, a stany pozwalające na używanie marihuany w celach rekreacyjnych powiększają problemy z nią związane. Bo wbrew głoszonemu często poglądowi, marihuana potrafi też uzależniać. Różne badania pokazują, że od 22 do 30 procent ludzi używających jej jest od marihuany uzależnionych.