Mistrzostwa świata w piłce nożnej rozpoczynają się 11 czerwca, ale hotele w Stanach Zjednoczonych narzekają na brak rezerwacji. Mistrzostwa rozegrane zostaną w trzech krajach, oprócz USA także w Meksyku i Kanadzie. Gospodarzami będzie 11 miast w Stanach Zjednoczonych (Nowy Jork ze stadionem w East Rutherford w New Jersey, Filadelfia, Boston, Miami, Atlanta, Kansas City, Houston, Dallas, Los Angeles, Seattle, San Francisco), trzy w Meksyku (Mexico City, Guadalajara, Monterrey) i dwa w Kanadzie (Toronto i Vancouver).
Organizacja zrzeszająca hotele American Hotel and Lodging Association (AHLA) przeprowadziła sondaż w ponad 200 hotelach w 11 amerykańskich miastach-gospodarzach. Prawie 80% hoteli twierdzi, że liczba rezerwacji jest poniżej oczekiwań. Większość biorących udział w sondażu wskazuje na problemy potencjalnych przyjezdnych z otrzymaniem wizy. Co więcej, hotele narzekają nie tylko na mniejsze od spodziewanego zainteresowanie mistrzostwami. Twierdzą, że rezerwacje są na niższym poziomie niż nawet w zwykłe lato.
Eksperci wskazują, że kłopoty z wizą to tylko jeden z problemów. Do tego dokłada się niepewna sytuacja ekonomiczna. Mniejsze zainteresowanie podróżami wykazują nie tylko przyjezdni z zagranicy, ale także sami Amerykanie. Po ataku na Iran, ceny ropy i paliwa lotniczego poszły znacząco w górę, przez co podróże stały się droższe. Średnia cena biletów w obszarze kontynentu zwiększyła się ze 167 dolarów w lutym do 414 w połowie marca.
Odstraszyć mogą też ceny biletów na mecze. FIFA zapewnia, że na każdy mecz sprzedawała bilety w różnych przedziałach cenowych. I zagwarantowała co najmniej 1000 biletów w cenie tylko 60 dolarów na każdy mecz mistrzostw, w tym także na mecz finałowy. Jednak typowa cena na bilety wielu meczów przekracza 1000 dolarów.
Miasta, w których odbywać się będą mecze mistrzostw świata w piłce nożnej (zaznaczone na czerwono).
A na mecz finałowy, który odbędzie się 19 lipca na stadionie MetLife w East Ruterford w New Jersey, FIFA zaczęła sprzedawać na początku maja najlepsze bilety po 32.970 dolarów. Tak, to nie pomyłka, za cenę prawie 33 tysięcy dolarów. Ale nawet najtańsze bilety na ten mecz kosztują teraz ok. 10 tysięcy dolarów.
Prezydent FIFA Gianni Infantino tłumaczy, że wysokie ceny są efektem "cen rynkowych", a w USA ludzi stać na zapłacenie dużych kwot. Zapewnia też, że mistrzostwa będą wielkim sukcesem ekonomicznym. Dochody dla trzech krajów je organizujących są przewidywane w wysokości 30,5 miliarda dolarów. A zainteresowanie meczami porównuje do popularności amerykańskiego Super Bowl, który ma średnią oglądalność 125,6 mln. Infantino zapewnia, że przez 39 dni mistrzostw, każdego dnia oglądalność będzie porównywalna do trzech Super Bowl. Meczami interesuje się bowiem cały świat i łącznie oglądać je może prawie 6 miliardów ludzi.
Wielkie imprezy często przynoszą jednak straty. Badanie Uniwersytetu Oxford wykazało, że koszty trzech kolejnych olimpiad letnich - w latach 2012, 2016 i 2020 - przekraczały budżet średnio o 185%. Natomiast olimpiada w Montrealu w 1976 roku, przy założonym budżecie 124 milionów, przekroczyła go o... 1,5 miliarda! Kanadyjscy podatnicy spłacali ten dług przez 30 lat.
Z mistrzostwami świata w piłce nożnej jest inaczej. Ich organizacja jest prostsza niż olimpiad, w których uczestniczy wiele związków sportowych różnych dyscyplin. Ponadto oglądalność piłki nożnej jest niezwykle wysoka, bo jest to najpopularniejszy sport na świecie. Przykładem pozytywnych efektów ekonomicznych organizacji mistrzostw był ostatni mundial w 2022 roku, którego gospodarzem był Katar. Impreza powiększyła produkt krajowy brutto Kataru o prawie 1 punkt procentowy.