Premier Pakistanu Shehbaz Sharif ogłosił porozumienie pomiędzy Stanami Zjednoczonym i Iranem, mające prowadzić do zakończenia wojny i odblokowania Cieśniny Ormuz. Pakistan był mediatorem pomiędzy tymi dwoma krajami. Chwilę później, o godzinie 5:30 po południu w niedzielę (w poniedziałek nad ranem w Pakistanie), informację potwierdził prezydent Donald Trump. W internetowym wpisie napisał, że "Porozumienie [deal] z "Islamską Republiką Iranu jest kompletne". Porozumienie określone jako memorandum porozumienia ma być oficjalnie podpisane w piątek 19 czerwca, w Szwajcarii.
Treść porozumienia nie została oficjalnie przedstawiona i jego konsekwencje nie są do końca znane. Na pewno nie rozstrzygają wielu kluczowych elementów, które są osią sporu pomiędzy USA i Iranem. Obydwa państwa mają nad nimi pracować przez 60 dni od momentu podpisania porozumienia.
Największe wątpliwości budzi postawa Izraela, który od początku marca prowadzi ataki w Libanie. Odpowiada mu stamtąd swoimi atakami Hezbollah, wspierany przez Iran. Teheran chce, aby prozumienie obejmowało wstrzymanie ognia przez Izrael, który jeszcze w niedzielę przeprowdzał ataki na Liban. Premier Sharif twierdzi, że zostało to zawarte w treści memorandum.
Innym punktem sporu jest irański program nuklearny. Prezydent Trump wielokrotnie powtarzał, że głównym celem ataku na Iran było powstrzymanie tego kraju przed wyprodukowaniem bomby atomowej. Teheran w memorandum zgodził się, że nie będzie zabiegał o pozyskanie bomby atomowej, ale kwestia jego programu, w ramach którego wzbogaca uran dla swojej elektrowni atomowej, ma być dopiero rozstrzygnięta w 60-dniowym okresie rozmów pokojowych.
Premier Pakistanu Shehbaz Sharif i ajatollah Ali Hosejni Chamenei na spotkaniu w ubiegłym roku. Najwyższy przywódca Iranu został zabity w ataku USA i Izraela 28 lutego 2026 roku.
Nie ma żadnych gwarancji, że Teheran zrezygnuje ze swojego programu nuklearnego. Wydaje się, że maksimum, co Amerykanie mogą osiągnąć, to powrót w tej sprawie do porozumienia z 2015 roku, które Iran zawarł z mocarstwami nuklearanymi. Zobowiązał się wówczas, że nie wyprodukuje bomby atomowej i zgodził się na cykliczne kontrole jego ośrodków nuklearnych przez międzynarodowych ekspertów.
Donald Trump zerwał to porozumienia w czasie swojej pierwszej kadencji. Iran odpowiedział na to wyprodukowaniem 900 funtów wzbogaconego uranu, o parametrach zbliżonych do materiału stosowanego w bombie atomowej. Amerykanie zabiegają teraz o neutralizację tego uranu.
Iran wyraził w memorandum gotowość do ponownego wyrzeknięcia się starań o bombę atomową, a w zamian otrzymał kilka obietnic. Stany Zjednoczone zobowiązały się nie nakładać na ten kraj nowych sankcji, aż do czasu ostatecznego układu pokojowego. Mają ponadto znieść na pewien czas embargo na eksport irańskiej ropy i pozwolić Iranowi na ropie zarabiać. Dodatkowo, ma być odmrożone 25 miliardów dolarów, które mają być przekazane Iranowi przez transfery gotówki, kooperację z innym krajami regionu Zatoki Perskiej i odblokowanie kredytów. Wielka Brytania, Francja, Niemcy i Włochy wydały też wspólne oświadczenie. Zapowiedziały w nim, że są gotowe znieść sankcje na Iran w odpowiedzi na "jasne, weryfikowalne kroki" ograniczania programu nuklearnego.
Zarówno Iran, jak i Stany Zjednoczone zobowiązały się, że po podpisaniu memorandum w piątek, odblokują Cieśninę Ormuz. Prezydent Trump twierdzi, że stanie się to już w piątek i że nakazał swojej marynarce wojennej zakończenie blokady.
Iran mówi jednak o tym, że odblokowywanie Cieśniny Ormuz ma się zakończyć w ciągu 30 dni. Nie jest jasne, z czego wynika to opóźnienie. Najbardziej optymistyczna wersja mówi o rozminowywaniu wód cieśniny, co wymaga czasu.
Nie wiadomo więc dokładnie, kiedy eksport ropy, gazu i innych surowców i produktów z Zatoki Perskiej zostanie wznowiony. Prezydent Trump napisał jednak pełen optymizmu, a nawet entuzjazmu: "Statki Świata, włączajcie silniki. Niech ropa płynie!". Pozytywnie zareagował także rynek. Cena teksańskiej ropy WTI spadła z 85 dolarów za baryłkę przed weekendem (a w czwartek kosztowała jeszcze ponad 90 dolarów) do 80 dolarów w poniedziałek rano.