Prezydent Trump traci wiejski elektorat

Cały świat patrzy z nadzieją na porozumienie pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Iranem, które oficjalnie ma być podpisane w piątek w Szwajcarii. Nie jest ono wprawdzie zawarciem pokoju, który ma być dopiero wypracowany przez kolejne 60 dni. Ale ceny ropy już mocno spadły, z ponad 90 dolarów za baryłkę surowca odmiany WTI w ubiegły czwartek do 75 dolarów we wtorek. To reakcja na zapowiadane otwarcie Cieśniny Ormuz, przez którą przed wojną przepływało 20% światowego wydobycia ropy.

Spadek cen jest bardzo potrzebny także sprawcy radykalnych podwyżek, które nastąpiły po ataku na Iran 28 lutego br. Prezydent Donald Trump, który wraz z Izraelem zarządził ten atak, bardzo gwałtownie stracił poparcie w kluczowej dla siebie grupie wyborców.

To mieszkańcy amerykańskiej wsi i szerzej terenów niezurbanizowanych. Taki jest krajobraz wielu stanów, gdzie silnym poparciem cieszą się republikanie i ich prezydent.

Poparcie dla Donalda Trumpa na tych terenach rosło na przestrzeni ostatnich 10 lat. Według badań Pew Research Center, w wyborach 2016 roku, mieszkańcy wsi dali mu przewagę 25 punktów procentowych. To bardzo dużo, ale w 2020 roku ta przewaga urosła już do 31 punktów procentowych. A w ostatnich wyborach wynosiła aż 40 punktów procentowych, wydatnie pomagając Trumpowi powrócić do Białego Domu.

Wysokie ceny paliwa uderzają szczególnie mocno w amerykańskich farmerów.


Poparcie wsi gwałtownie się jednak załamało. Według najnowszego sondażu Ipsos, przeprowadzonego dla agencji prasowej Reuters z udziałem 4,5 tys. respondentów, poparcie wsi dla prezydenta spadło w czerwcu do 50%. Choć jest to wciąż połowa wiejskiego elektoratu, poziom tego poparcia jest rekordowo niski.

Jednocześnie odsetek wyborców na wsi, którzy krytykują Trumpa, wzrósł do 48%. Przewaga pozytywnych opinii nad negatywnymi wynosi więc zaledwie 2 punkty procentowe.

Głównym powodem spadku popularności Trumpa jest oczywiście wojna w Iranie. Poparcie w całym amerykańskim społeczeństwie jest obecnie również bliskie rekordowo niskiemu i wynosi według sondażu Ipsos 35%. Ale wieś odczuwa skutki wojny szczególnie dotkliwie. Farmerzy muszą płacić radykalnie więcej za paliwo, którego potrzebują bardzo dużo. A używany przez nich diesel zdrożał jeszcze bardziej niż benzyna. W górę poszły także ceny nawozów.

Mieszkańcy niezurbanizowanych terenów, nawet jeżeli nie są farmerami, także odczuwają wysokie ceny paliwa silniej niż reszta społeczeństwa. Ich codzienne podróże są bowiem dłuższe i konieczne przy niemal każdej załatwianej sprawie.

Według badań departamentu transportu z 2022 roku, mieszkańcy terenów zurbanizowanych pokonują samochodem dziennie średnio 17 mil. Na terenach niezurbanizowanych, średnia ta wynosi 30 mil, a więc jest niemal dwa razy większa. Na paliwo trzeba więc wydać również prawie dwa razy więcej. Dzisiaj różnice mogą być nawet większe, bo w 2022 roku pandemia Covid-19 mocno ograniczała podróże.

Nic więc dziwnego, że mieszkańcy wsi krytycznie oceniają działania prezydenta Trumpa w kwestii kosztów życia. Zaledwie 31% z nich chwali go za prowadzoną politykę w tej dziedzinie. Natomiast 61% go krytykuje, czyli przewaga krytyków wynosi na wsi aż 30 punktów procentowych.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!