Śmierć imigranta w New Jersey

Trwa dochodzenie w sprawie śmierci imigranta w ośrodku zatrzymań w Newarku, w New Jersey. O zgonie w ośrodku Delaney Hall poinformowały władze federalne w ubiegłym tygodniu. Edwin Lopez-Cornejo z Salwadoru "doznał medycznego zagrożenia, będąc w areszcie Immigration and Customs Enforcement" - podało ICE w komunikacie. Pracownicy ośrodka i służba medyczna "zareagowała natychmiast i zadzwoniła na numer 911 wzywając pomocy" - zapewnia agencja ICE. Jednak po przewiezieniu mężczyzny do University Hospital w Newarku ogłoszono jego zgon.

Rodzina zmarłego oskarża ośrodek o nieudzielenie mu odpowiedniej pomocy, choć skarżył się już na swój stan zdrowia. W rozmowie telefonicznej Edwin Lopez-Cornejo przekazał, że w ciągu sześciu tygodni pobytu w ośrodku stracił na wadze około 30 funtów. Nie otrzymywał potrzebnych mu leków, chociaż chorował na cukrzycę, miał epilepsję i wysokie ciśnienie.

W ostatniej rozmowie przed śmiercią mówił rodzinie, że źle się czuje. Jego matka, Maria Cornejo mówiła na konferencji prasowej, że syn skarżył się, że ma odrętwiałą jedną rękę i część twarzy. Twierdził, że obiecano mu wizytę lekarza, ale matka nie wie, czy do niej doszło. Od czasu zatrzymania nie mogła się już z nim spotkać. Na konferencji wystąpiła też jego 12-letnia córka, która przez łzy mówiła, że nie pozwolono na żadne widzenie z więzionym ojcem. Przez telefon 39-letni Salwadorczyk (ICE podaje wiek 41 lat) skarżył się na warunki panujące w więzieniu. Siedział w jednej celi z 10 osobami, dzieląc z nimi jedną toaletę we wspólnym, otwartym pomieszczeniu.

Skargi na nieludzkie warunki w ośrodku Delaney Hall nie są niczym nowym. Doszło tam też już do zgonu. W grudniu ub.r. zmarł 41-letni Jean Wilson Brutus, zaledwie następnego dnia po przywiezieniu go do ośrodka. Stwierdzono, że zgon nastąpił z przyczyn naturalnych.

Starcie z policją protestujących pod ośrodkiem Delaney Hall w dniu 31 maja 2026 r.


W maju br. setki przetrzymywanych w Newarku imigrantów rozpoczęło strajk głodowy. Protestowali przeciwko warunkom, w jakich byli więzieni. Protesty odbywały się także przed ośrodkiem, gdzie wprowadzono godzinę policyjną. Doszło do starć z agentami ICE, użyto gazu łzawiącego i pałek.

W czerwcu stanowy komisarz ds. zdrowia, reprezentowany przez prokuratora generalnego, wniósł pozew przeciwko zarządcy ośrodka Delaney Hall. To prywatna firma GEO Group, wynajęta przez władze federalne do prowadzenia więzienia.

O fatalnych warunkach w ośrodku Delaney Hall - a także w drugim ośrodku w New Jersey, znajdującym się w Elizabeth - mówiła już wcześniej demokratyczna kongresmanka z New Jersey Analilia Mejia. "Rozmawiałam z ludźmi, którym albo odmawiano lekarstw i opieki zdrowotnej, albo gdy je otrzymywali, były tylko częścią tego, co powinni przyjmować" - alarmowała. Wizytowała ośrodek i stwierdziła, że "widziała to i zweryfikowała na własne oczy".

Po śmierci Salwadorczyka, do ośrodka udał się także demokratyczny kongresman z New Jersey Rob Menendez. Po wizycie postawił szereg pytań, dotyczących spraw medycznych w ośrodku. Skierował je do władz ICE, ale nie otrzymał żadnej odpowiedzi.

Edwin Lopez-Cornejo był już raz deportowany z USA. Przybył tu w 2006 roku, uciekając przed szalejącą w Salwadorze przemocą. Jeszcze w tym samym roku, został tam jednak odesłany. Nie wiadomo, w którym roku ponownie znalazł się w Stanach Zjednoczonych, ale ostatnio pracował na budowie, mając pozwolenie na pracę. 18 czerwca br. zatrzymało go jednak ICE i umieściło w ośrodku w Newarku.

Śmierć imigrantów przetrzymywanych przez ICE nie zdarza się tylko w New Jersey. Od początku kadencji prezydenta Donalda Trumpa, w całym kraju zmarło już ponad 50 takich osób. Liczba zgonów w 2025 roku była największa od co najmniej dwóch dekad. A wydarzenia w roku obecnym pokazują, że rok 2026 przyniesie jeszcze więcej zgonów zatrzymanych imigrantów.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!