Brakuje wody, zabraknie też prądu

Amerykańska agencja zajmująca się problemami wodnymi i melioracyjnymi - Bureau of Reclamation - ogłosiła alarmujący komunikat. Drugi największy w Stanach Zjednoczonych sztuczny zbiornik wodny, Lake Powell, osiągnął najniższy w historii poziom wody. To kolejny element wskazujący na dramatyczną sytuację rzeki Kolorado, która jest często określana krwią całego południowego zachodu USA.

Jej źródła są w Górach Skalistych, a rzeka jest zasilana topniejącym w górach po zimie śniegiem. Wpada do Zatoki Kalifornii, na terenie Meksyku. W USA jest znana jako płynąca przez Grand Canyon.

Ale pełni znacznie ważniejszą rolę od atrakcji turystycznej, jest bowiem źródłem wody dla 40 milionów ludzi i nawadnia 5 milionów akrów (2 mln hektarów) pól uprawnych w siedmiu stanach: w Wyoming, Utah, Kolorado, Nowym Meksyku, Arizonie, Newadzie i Kalifornii.

Od dwóch dekad wody w rzece Kolorado jest coraz mniej. Brakuje śniegu w górach, a miniona zima była w tym regionie najcieplejsza i najbardziej sucha w historii. Efektem jest rekordowo niski poziom wody w rzece Kolorado. I na tym rekordzie zapewne się nie skończy. Bo topniejące śniegi zasilają rzekę aż do lipca, a potem jej poziom zawsze spada.

Rzeka Kolorado i obszar jej dorzecza (zaznaczony na żółto).


W tym roku osiągnął niebezpiecznie niski poziom. Bureau of Reclamation podało, że poziom wody w Lake Powell wyniósł 3519,91 stóp (1072,87 m) ponad poziom morza. To minimalnie mniej niż poprzedni rekord, zanotowany zaledwie trzy lata temu, w kwietniu 2023 roku. Lake Powell jest sztucznym jeziorem, utworzonym przez budowę tamy Glen Canyon w latach 50-tych ubiegłego wieku.

Napełnianie jeziora rozpoczęto w 1963 roku. Osiągnięcie pełnego poziomu trwało aż 17 lat. Poziom ten wynosił 3700 stóp (1128 m) powyżej poziomu morza. Dziś jest niemal 200 stóp (61 m) niższy i niecałe 30 stóp (9,1 m) od poziomu 3490 stóp (1064 m), określanego jako minimalny.

Te minimum jest potrzebne, aby zbudowana na tamie Glen Canyon elektrownia wodna w ogóle pracowała. Woda poniżej tego poziomu nie będzie w stanie obracać ośmiu potężnych turbin hydroelektrowni.

Prąd wytwarzany przez tę elektrownię wystarcza, aby zasilić pół miliona domów. Uzależnieni są od niej odbiorcy w stanach: Wyoming, Utah, Kolorado, Nebraska, Nowy Meksyk, Arizona, Newada. Eksperci są przekonani, że do unieruchomienia elektrowni dojdzie w kolejnych miesiącach, o ile nie zostaną podjęte "wyjątkowe działania".

Do tych działań należy ograniczenie używania wody z rzeki Kolorado. Stany, które są od niej uzależnione, od lat prowadzą negocjacje w sprawie wspólnych działań mających zapobiec katastrofie. Negocjacje nie przyniosły jednak żadnych rezultatów, więc własny plan mają narzucić władze federalne. Wkrótce mają go przedstawić.

Tydzień temu, rekordowo niski poziom zantowano też na największym sztucznym zbiorniku w USA, Lake Mead. Rezerwuar ten został utworzony przez budowę tamy Hoover i napełniony w 1935 roku. Leżący na granicy Newady i Arizony zbiornik ma pojemność 28,9 mln akrów-stóp (35,6 mld m3). Lake Powell ma pojmeność 24,3 mln akrów-stóp (30 mld m3). 12 sierpnia 2026 roku zanotowano najniższy w historii poziom zbiornika, 1039,82 stopy (316,94 m) ponad poziom morza. W zbiorniku tym jest obecnie tylko 27% wody w stosunktu do jego pojemności.

Możesz podzielić się tą treścią ze znajomymi!